Aktualności
  • English (UK)
  • pl-PL
To co się stało w Parlamencie w czasie piątkowych debat w sprawie ustawy o cenach energii i w trakcie głosowań nad przyjęciem to wygrana polityki nad prawem i odpowiedzialnością, ocenia Grzegorz Wiśniewski, prezes IEO.  Debata parlamentarna pokazała bezsens walki polityków nie tyle z realnymi problemami, ale ze swoimi własnymi kompleksami („kto podpisał unijny pakiet klimatyczny” lub „kto dzielniej walczy o niskie ceny energii” itp.); ceny energii w przyszłości dalej będą rosły niestety. Parlament za miliardy z kieszeni podatników zawalczył „dzielnie” jedynie z objawami (sam je stworzył akceptując w podobnym stylu wcześniejsze ustawy energetyczne), gdy przewlekłe choroby w polskiej energetyce już od dekady plenią się w najlepsze.

Faktycznie najbardziej bulwersujące jest przeznaczenie autopoprawką 4 mld zł  jako „plasterka” dla spółek energetycznych (w nagrodę za to, że … nie pilnowały kosztów i chciały drastycznie podnieść ceny energii ponad wzrost uzasadniony "zewnętrznym" wzrostem cen uprawnień do emisji?) i bez wskazania na jakie konkretne cele środki te mają być przekazane (rozporządzenia, na które wpływ będzie miał minister ds. energii,  a nie minister ds. polityki społecznej) zanim się rozpłyną w czeluściach monopolu. Wiele wskazuje na to, że w ramach pionowo zintegrowanych koncernów pokaźne środki w wysokości 4 mld zł trafią do wytwórców energii z węgla (zanim zaczną do nich docierać w II połowie 2020 roku kolejne dopłaty aukcji z już zakończonych 3 aukcji rynku mocy wycenione już na kwotę ponad 5 mld zł/rok), aby ... napędzić dalsze wzrosty cen energii.

Utworzenie branżowego Ministerstwa Energii w strukturze rządu, z kompetencjami nadzoru nad spółkami skarbu państwa, budziło wątpliwości, ale ostatnie trzy lata pokazały niezbicie, że decyzja ta z pewnością nie służy konsumentom energii, niestety. Ministerstwo powoduje zagrożenie dla odbiorców energii, ale też nie wywiązuje się z funkcji właściciela – wprowadzone zmiany negatywnie odbiją się na wartości spółek państwowych (stracą na kilkumiesięcznym trwaniu przy ubiegłorocznych taryfach 1-2 mld zł zanim ew. zaczną odzyskiwać różnicę w cenach) oraz na międzynarodową konkurencyjność polskiej gospodarki i samej energetyki. Kto zainwestuje w kraju, w którym ceny detaliczne wyznacza z dnia na dzień rząd, pyta jeden z ekspertów od rynku energii. Jaki bank udzieli kredytu?  Tak jak w Wenezueli (i Rosji) , utworzenie i wzmacnianie ministerstwa ds. energii, które jest też właścicielem spółek energetycznych eksploatujących wyczerpujące się zasoby paliw kopalnych, może doprowadzić także Polskę do katastrofy gospodarczej i zamętu. Autor ostrzegał przed takim rozwiązaniem instytucjonalnym ponad 3 lata temu.

Niech gorszące sceny w Parlamencie na koniec ub. roku  staną się wezwaniem do zainicjowania  w Nowym Roku zobiektywizowanej i odpolitycznionej dyskusji o sprawiedliwych społecznie sposobach wyjścia ze spirali podwyżek oraz uzgodnienia korytarza stopniowej ścieżki ich wzrostu, zharmonizowanego ze stopniową przebudową potencjału  wytwórczego i budową inteligentnych sieci, w okresie co najmniej dekady (perspektywa inwestora, konsumenta energii  i wyborcy mającego dzieci i plany wychodzące poza 2019 rok).



Pin It
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA Akceptuje regulamin